InstytutMłodych.pl

Częstą anegdotą przytaczaną przez osób zniechęconych nauką jest historia Billa Gatesa, który zrezygnował ze studiów na prestiżowym Harvardzie, aby założyć i rozwinąć Microsoft. Decyzja ta przyniosła mu miliardy dolarów. I chociaż oczywistym jest, że nie każdy kto pójdzie w jego ślady i zrezygnuje ze edukacji zostanie chociażby milionerem, to warto się zastanowić czy studia to pierwszy możliwy czas na otwarcie chociażby małego biznesu? Czy w obecnej Polsce można prowadzić firmę będąc jednocześnie uczniem ostatnich klas szkoły podstawowej? Chociaż przepisy nie są w tej sprawie jednoznaczne, większość ekspertów udziela na to pytanie twierdzącej odpowiedzi.

Wedle obecnych przepisów młodzi, które ukończą 13-sty rok życia zyskują tzw. częściową zdolność do czynności prawnych. W dużym uproszczeniu oznacza to, że zyskują część praw dorosłych, jeśli na skorzystanie z nich wyrażą zgodę ich rodzice bądź opiekunowie prawni. Funkcjonująca od 30 kwietnia 2018 roku tzw. Konstytucja Biznesu, nie nakłada na osoby chcące zarejestrować działalność gospodarczą, obowiązku posiadania pełnej zdolności do czynności prawnych. Tym samym stwarza to teoretyczną możliwość otwarcia własnego biznesu przez nastolatka, chociaż wszystkie decyzje z nim związane będą wymagać także każdorazowo akceptacji ze strony rodziców.

Przy pierwszym spojrzeniu wyrażenie przez nich zgody na taki krok wcale nie musi wydawać być taką złą decyzją. Konieczność autoryzowania wszystkich decyzji oznacza, że młody, niemający jeszcze doświadczenia biznesmen (albo bizneswomen) nie mógłby samodzielnie podjąć zobowiązań, które mogłyby być niego niekorzystne.

Niestety o ile posiadając zgodę opiekunów ustawowych przy dużej determinacji powinno udać się zarejestrować działalność gospodarczą, to każdy kolejny krok będzie z tej perspektywy coraz bardziej skomplikowany. Bez posiadania pełnej zdolności do czynności prawnych np. zarejestrowanie się do systemu VAT może być zdecydowanie bardziej problematyczne, a według niektórych całkowicie niemożliwe. O ile początkowo można mieć firmę i nie być płatnikiem tego podatku, to w przypadku większych niż 200 000 zł obrotów staje się to obowiązkowe. Pytanie więc co stałoby się w hipotetycznej sytuacji, w której firma prowadzona przez nastolatka przekroczyłaby dopuszczalny obrót, a on nie mógłby zapłacić zarejestrować się do VAT?

Natomiast pozyskanie ewentualnych koncesji czy pozwoleń może być całkowicie niemożliwe. Dodatkowo później każda decyzja podjęta w imieniu firmy, będzie musiała być akceptowana przez rodzica – dotyczy to chociażby tak prostych operacji jak podpisania umowy abonamentowej, nawet jeśli nie wiąże się z tym opłacania rat za telefon (opcja bezterminowa).

Na tym jednak problemy się nie kończą. Sytuacja jeszcze zdecydowanie bardziej komplikuje się gdy przejrzy się przepisy podatkowe. Dochody dzieci wedle artykułu 7 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych powinny być z zasady wliczane do dochodu rodziców – a więc podatki płacą rodzice, a nie samodzielnie ich podopieczni. Nie mniej w artykule tym ustawodawca wyłączył z tego obowiązku dochody uzyskiwane z tytułu pracy dzieci. Tym samym przepis ten można by interpretować to w taki sposób, by nastoletni przedsiębiorca rozliczał się z podatków samodzielnie. Przyniosłoby to znaczne korzyści podatkowe: w przypadku biznesowego sukcesu, mógłby zdecydować się na płacenie podatku liniowego, unikając w tej sposób wysoce niekorzystnej 32% stawki podatku. Dodatkowo nawet duże dochody dziecka, nie wpłynęłyby na stawkę podatku jaką płacą jego opiekunowie.

Niestety jest wprost przeciwnie.

Przygotowując się do tego artykułu szukałem pomysłów kiedy takie rozwiązanie byłoby z tej perspektywy korzystne. Przejrzałem wyroki sądów oraz interpretacje Krajowej Informacji Skarbowej odnoszące się do wspomnianego wcześniej artykułu z ustawy o PDOF. Ku mojemu zaskoczeniu różne sądów są w tej sprawie bardzo dwuznaczne i niektóre pozwalały nastolatkowi płacić podatek osobno, a niektóre nakazują traktować dochody z działalności prowadzonej przez osobę niepełnoletnią jako dochody rodziców.  W takiej sytuacji w przypadku gdy dochody z firmy dziecka i pracy rodzica przekroczą 85 528 zł (lub 171 056 zł gdy rodzice rozliczają się wspólnie) stawka podatku PIT będzie wynosić 32%.

Niezależnie od tego jeśli oboje rodzice zatrudnieni są na umowę o pracę, taki rodzaj zatrudnienia będzie z finansowego punktu widzenia zupełnie niekorzystny. Po 6 miesiącach prowadzenia działalności gospodarczej, kończy się tak zwana Ulga na start, a więc zwolnienie z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Po tym okresie należność jaką trzeba (niezależnie od  wysokości pozyskanych przychodów z działalności gospodarczej) przesyłać co miesiąc do ZUS staje się wyższa niż w przypadku osoby, która prowadzi działalność gospodarczą, będąc jednocześnie zatrudnioną na umowę o pracę.

Dużo korzystniejszym rozwiązaniem, okazuje się więc sytuacja w której zatrudniony na umowę o pracę rodzic w swoim imieniu założy działalność gospodarczą. W takim wypadku zobowiązany będzie do płacenia jedynie dodatkowej składki zdrowotnej (w 2021 roku wynosi ona 381,81 zł, a ulgowy ZUS, który po 6 miesiącach musiałoby płacić dziecko to 647,59 zł). Prawo nie zakazuje dzieciom pomagać w ich działalności gospodarczej, nic nie stoi zatem na przeszkodzie by w dużej części to młodzi zajmowali się biznesem, w który jest własnością jednego z rodziców. Jeśli prowadzić będzie np. sklep internetowy, może realizować wszelkie operacje związane z odbiorem i wysyłaniem przesyłek. Kwestia rozliczania sprzedaży czy wystawiania faktur jest dyskusyjna, ale w dobie elektronicznych dokumentów nie zawierających ręcznych podpisów, zweryfikowanie kto naprawdę wystawił fakturę (a więc wygenerował odpowiedni dokument z poziomu komputera) jest niemożliwe do sprawdzenia. Gdy właścicielem firmy jest rodzic znacząco upraszczają się też formalności – wszelkie umowy podpisuje w imieniu firmy po prostu jej właściciel, czyli w tym przypadku rodzic. Jeśli prawnym właścicielem firmy będzie mające więcej niż 13 lat dziecko, rodzic i tak będzie musiał to robić, a wymagany będzie również podpis dziecka.

Co ważne w przypadku kłopotów finansowych firmy prowadzonej przez nastolatka jej długi zabezpiecza majątek całej rodziny. Znów bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie podpisanie przez rodziców rozdzielności majątkowej, a następnie rejestracja działalności przez jednego z nich. W przypadku kłopotów finansowych przedmioty zakupione przez stronę nie prowadzącą działalności nie będą mogły być poddane egzekucji komorniczej.

Tym samym po szerokim zapoznaniu się z poruszaną tematyką, muszę zakończyć ten artykuł smutnym stwierdzeniem, że chociaż teoretycznie działalność gospodarcza, może być w świetle prawa może być zarejestrowana na osobę, która nie ukończyła jeszcze 18-stego roku życia, takie rozwiązanie może przynieść więcej szkód niż pożytku. Przepisy w tej kwestii są bardzo dwuznaczne, a każdą decyzję nastoletniego przedsiębiorcy i tak będzie musiał akceptować rodzic. Biznesowy sukces w postaci dużych przychodów, przyczyni się to do tego, że sytuacja jeszcze bardziej się skomplikuje, ponieważ pojawi się problematyczna kwestia związana ze statusem płatnika podatku VAT. Niestety wciąż najprostszym, najkorzystniejszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest stosowana od dawna metoda, w którym rodzice chcący pozwolić spróbować swoich sił w biznesie swojej niepełnoletniej pociesze, otwierają biznes w swoim imieniu, a następnie pozwalają prowadzić go nastolatkowi.

W świetle obecnych przepisów biznes zarejestrowany na nastolatka, nie daje mu ani swobody prowadzenia działalności gospodarczej, nie zabezpiecza rodziny przez błędami wynikającymi z nieposiadania przez niego doświadczenia, ani nie jest opłacalny z perspektywy finansowej. Pozostaje więc tylko teoretycznym rozwiązaniem prawnym, pozostawionym chyba jedynie dla sytuacji w której rodzic będący właścicielem firmy umrze pozostawiając majątek niepełnoletniemu dziecku. W takiej sytuacji prawo dopuszcza kontynuowanie działalności gospodarczej przez małoletniego (wtedy właścicielem może być nawet niemowlę!), chociaż wszystkie decyzje defacto podejmuje jego opiekun.

A szkoda, bo brak takiego rozwiązania nie tylko pozbawia możliwości rozwoju wielu niemających silnego oparcia w rodziców nastolatków. Jednocześnie ucząc tych, którzy takie wsparcie mają, że trzeba kombinować, bo postępowanie zgodnie z prawem… po prostu się nie opłaca.

Opracowano na podstawie:

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Narodowy
Skip to content