InstytutMłodych.pl

Dorośli często patrzą na problemy młodych ludzi, jakby były to niewarte uwagi błahostki. Uważają oni, że skoro dzieci nie muszą martwić się spłatą kredytu, pracą, trudnym szefem to ich życie jest czystą sielanką, pozbawioną jakichkolwiek zmartwień. Takie myślenie to jednak błąd, bo świat z perspektywy osoby młodej wygląda inaczej. Tak jak uciążliwy szef może być poważnym zmartwieniem dla osoby dorosłej, tak nieprzychylny nauczyciel może być koszmarem dla dziecka. Tak jak dorośli obawiają się dnia, w którym będą musieli przekazać wykonywane zlecenie klientowi, tak dzieci boją się wyników sprawdzianu w szkole. Tak jak starsi po kryjomu zazdroszczą znajomemu lepszego samochodu, tak młodsi czują się gorsi gdy nie mają tylu markowych ubrań co koledzy z ich klasy. I nic z tego, że dzieci nie muszą przejmować się spłatą kredytu, wydatkami na jedzenie i obawiać się utraty pracy. Boją się za to, że nie poradzą sobie na nadchodzącej klasówce, że skompromitują się występując w trakcie szkolnej akademii albo, że nie zdadzą do następnej klasy.

Rodzice zajęci ciągłą pracą często nie zauważają gdy ich dziecko popada w poważne tarapaty, z których samemu trudno jest się wywiązać. Błędnie zakładają, że skoro ich dziecko ma zapewnione wszystkie materialne potrzeby, oraz skoro otrzymało markowy smartfon, który oni będą spłacać w abonamencie przez najbliższe dwa lata, to nie muszą już przejmować się już zmartwieniami swojego potomka. Przecież zniszczony piórnik przez klasowego agresora, to nic w stosunku do wybitej szyby w samochodzie, a pierwsze zerwanie z chłopakiem to nic w porównaniu do podejrzeń o zdradę współmałżonka.  

Dorośli często patrzą na problemy młodych ludzi, jakby były to niewarte uwagi błahostki. Uważają oni, że skoro dzieci nie muszą martwić się spłatą kredytu, pracą, trudnym szefem to ich życie jest czystą sielanką, pozbawioną jakichkolwiek zmartwień. Takie myślenie to jednak błąd, bo świat z perspektywy osoby młodej wygląda inaczej. Tak jak uciążliwy szef może być poważnym zmartwieniem dla osoby dorosłej, tak nieprzychylny nauczyciel może być koszmarem dla dziecka. Tak jak dorośli obawiają się dnia, w którym będą musieli przekazać wykonywane zlecenie klientowi, tak dzieci boją się wyników sprawdzianu w szkole. Tak jak starsi po kryjomu zazdroszczą znajomemu lepszego samochodu, tak młodsi czują się gorsi gdy nie mają tylu markowych ubrań co koledzy z ich klasy. I nic z tego, że dzieci nie muszą przejmować się spłatą kredytu, wydatkami na jedzenie i obawiać się utraty pracy. Boją się za to, że nie poradzą sobie na nadchodzącej klasówce, że skompromitują się występując w trakcie szkolnej akademii albo, że nie zdadzą do następnej klasy.

Rodzice zajęci ciągłą pracą często nie zauważają gdy ich dziecko popada w poważne tarapaty, z których samemu trudno jest się wywiązać. Błędnie zakładają, że skoro ich dziecko ma zapewnione wszystkie materialne potrzeby, oraz skoro otrzymało markowy smartfon, który oni będą spłacać w abonamencie przez najbliższe dwa lata, to nie muszą już przejmować się już zmartwieniami swojego potomka. Przecież zniszczony piórnik przez klasowego agresora, to nic w stosunku do wybitej szyby w samochodzie, a pierwsze zerwanie z chłopakiem to nic w porównaniu do podejrzeń o zdradę współmałżonka.  

Młody przyjacielu, młoda przyjaciółko, wiedz, że Cię rozumiem. Zabiegani i zapracowani rodzice, którzy często próbują prezentami usprawiedliwić swój brak zainteresowania to problem, który dotyka nie tylko Ciebie. Wiem, że to żadne pocieszenie, że chętnie zamieniłbyś/zamieniłabyś wiele materialnych dóbr, aby tylko móc omówić swoje problemy z zaufanym rodzicem, zamiast z fałszywą koleżanką/kolegą z klasy, która/y może opowiedzieć o nich całej szkole. I wiem, że z Twojej perspektywy problemy, obawy, których aktualnie doświadczasz są tak samo trudne, jak to o czym mówią ciągle rodzice. I że potrzebujesz zainteresowania, uwagi, pomocy.

Wiedz, że nie jesteś jednak sam/sama. Działający całodobowo telefon zaufania potraktuj jako wyciągniętą, pomocną dłoń pojawi się problem, z którym trudno nie będziesz mógł/mogła sobie samodzielnie poradzić. Na infolinii pracują przyjaźni psychologowie, gotowi Cię w spokoju wysłuchać i wspólnie z Tobą obmyślić sposób jego rozwiązania. Dzwoniąc, możesz zachować anonimowość, nie musisz więc mówić ani jak się nazywasz, ani skąd jesteś. Ważne by powoli, dokładnie opisać swój problem, by móc wspólnie znaleźć sposób w jaki można go rozwiązać.

Pamiętaj, że możesz po niego sięgnąć także gdy w złej sytuacji znajdzie się ktoś Ci bliski. Jeśli zaobserwujesz, że Twoja przyjaciółka pod wpływem nowo poznanego chłopaka coraz częściej pije mocny alkohol, opuszcza szkołę i obawiasz się o jej zdrowie i przyszłość zadzwoń lub napisz wiadomość. Gdy zaobserwujesz, że Twój przyjaciel zaczął palić trawkę, robi to coraz częściej, bo przecież to nie narkotyk i nie uzależnia, spróbuj z psychologiem z telefonu zaufania znaleźć sposób, jak zapobiec temu by popadł w poważny nałóg. W pojedynkę trudno jest działać, więc pamiętaj, że nie jesteś sam/sama!

Połączenie z telefonem zaufania dzieci i młodzieży jest całkowicie bezpłatne. Infolinia działa całodobowo. Gdy nie uda się za pierwszym razem dodzwonić, odczekaj chwilę i spróbuj jeszcze raz. Pamiętaj, że takie rozmowy są długie, numer jest ogólnopolski więc dzwonią na niego osoby z całego kraju, a liczba konsultantów jest ograniczona. Nie rezygnuj jednak z oferty pomocy. Nierozwiązane problemy często tylko się pogłębiają, więc czekanie aż znikną same może mieć odwrotny do zamierzonego skutek.

Niczym nie ryzykujesz. Spróbuj zadzwonić.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Narodowy
Skip to content