InstytutMłodych.pl

W świecie, gdzie trendy językowe zmieniają się niesamowicie szybko, próby wplatania młodzieżowego slangu do swoich wypowiedzi przez starsze pokolenia często kończą się zażenowaniem lub brakiem zrozumienia ludzi młodszych. Często dzieje się tak, że zanim starsi ludzie opanują znaczenia zwrotów młodzieżowych, te wychodzą już z użytku i stają się „niemodne”. Spróbujmy zrozumieć, dlaczego starsi, często w sposób zabawny, borykają się z nowoczesnym słownictwem.

 

Młodzi ludzie wymyślają nowe wyrażenia w niesamowitym tempie. Za pośrednictwem Internetu są one w stanie w krótkim czasie zostać wprowadzone do codziennego użytku, o ile tylko wyrażenie wystarczająco wpasuje się w slang i zostanie podłapane przez internautów. Tempo tych zmian powoduje, że słowa, które niegdyś były „cool”, teraz sprawają, że młodzi kiwają głowami z zażenowania i odczuwają „cringe”. Słowa „kozak”, „zajefajny”, „lol” czy „klawo” mogą brzmieć jak archeologiczne odkrycia dla dzisiejszych nastolatków i nie ma w tym nic dziwnego.

Starsze pokolenia pragną być na czasie z obecnymi trendami, jednak często kończy się to w zabawny sposób z powodu, że wykorzystują je oni w sposób niepoprawny, nieintuicyjny lub w ramach celowego rozbawienia rozmówcy.

Pomimo komicznych sytuacji, które zdarzają się nierzadko, warto docenić starsze pokolenie za ich chęć dostosowania się do zmieniającego się świata językowego. Nawet jeśli czasem używają słów, które są już na wymarciu, to ich determinacja oraz próba nawiązania relacji z młodszymi pokoleniami w ich własnym języku zasługuje na uznanie.

Podsumowując, próby starszych pokoleń w byciu na bieżąco z językiem młodzieżowym często są jak kompilacje fail’i wrzucane do sieci – raczej nie wyrządzają nikomu krzywdy, ale potrafią rozśmieszyć i poprawić nastrój. Warto doceniać te wysiłki, gdyż nie zapominajmy, że za kilkadziesiąt lat będziemy w podobnej sytuacji, co dzisiejsi starsi i również będziemy chcieli być postrzegani jako “cool” babcie, dziadkowie, wujkowie czy ciotki.


Narodowy
Skip to content