InstytutMłodych.pl

Jazda bez ważnego biletu to jedno z najbardziej pospolitych przewinień popełnianego przez osoby nieletnie. Pieniądze zaoszczędzone na zakupie biletu przyjemniej jest wydać na zakup ulubionych lodów czy chipsów. Z perspektywy tej zaoszczędzone przez osobę młodą kilka złotych na bilecie znaczy zwykle więcej niż dla pracującego dorosłego. Gdy jednak za którymś razem się nie uda, to otrzymana kara jest z pewnością dla niepracującego ucznia zdecydowanie bardziej dotkliwa. Czy istnieje zatem jakiś sposób aby jej nie płacić?  

Do napisania tego artykułu nakłoniła mnie rozmowa z piętnastoletnią dziewczyną, która zapytała mnie o to czemu skoro policjant nie może ukarać jej mandatem karnym za wykroczenie, to prawo to nie dotyczy kontrolera w autobusie, gdy będzie jechała bez ważnego biletu? I czy taki mandat od niego można być uchylić korzystając z pisma umieszczonego na naszej stronie? Pytanie to mnie zaintrygowało, bo skoro mający zdecydowanie więcej uprawnień funkcjonariusz Policji nie ma prawa do egzekwowania pieniędzy od osoby nieletniej, to dlaczego może robić to kontroler w autobusie?

Cały sekret kryje się w odpowiednim nazewnictwie. Paradoksalnie jednak jazda bez biletu nie jest złamaniem prawa ani regulaminu przewoźnika. Oznacza to, więc, że komunikacją miejską można legalnie podróżować bez biletu! Naprawdę. Nie ma żadnego przepisu, który tego zabrania. Ani w wewnętrznym regulaminie przewoźnika, ani nawet w ogólnokrajowym kodeksie wykroczeń. Tym samym nie można za to otrzymać mandatu karnego.

Tym samym przewoźnik nie zmusza nas (bo nie ma takiego prawa) do zakupu biletu. Jednakże w regulaminie przejazdu, który każdy pasażer zobowiązuje się przestrzegać wsiadając do pojazdu znajduje się zapis wedle, którego od osób, nieposiadających ważnego biletu pobierze… opłatę dodatkową.

Tym samym można podróżować legalnie komunikacją nie kupując wcześniej biletu, ale robiąc to godzimy się na zapłatę opłaty dodatkowej. I w tej nazwie kryje się cała tajemnica. W przypadku otrzymania mandatu karnego od policjanta mamy prawo go nie przyjąć, albo się od niego odwołać. Opłata dodatkowa, chociaż ma takie same skutki mandatem jednak nie jest. Dlatego otrzymując wezwanie do jej uiszczenia nie mamy takich praw jak w przypadku mandatu.

Czy jednak dotyczy to także nieletnich?

Osoby niepełnoletnie w świetle prawa nie mogą jednak samodzielnie zawierać umów. A jak wskazałem powyżej przejazd komunikacją miejską jest zobowiązaniem w którym pasażer zobowiązuje się zapłacić za przejazd, a przewoźnik go wykonać. Gdyby więc literalnie stosować prawo, można by wnioskować, że osoby niepełnoletnie w ogólnie nie mają prawa z niej korzystać. Ustawodawca przewidział jednak ten aspekt przewidział i w art. 20 K.c. wskazał, że osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może bez zgody przedstawiciela ustawowego zawierać umowy należące do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego. Jak nietrudno się domyślić jazda komunikacją miejską w pełni się tej drobnych spraw zalicza. Tym samym młodzi mogą legalnie jeździć autobusami, tramwajami czy metrem, ale powinni wywiązywać się też z ciążącego na nich obowiązku zakupu biletu. Gdy się do tego nie stosują, ciążą na nich takie same zobowiązania jak na dorosłych.

I w tej kwestii tkwi odpowiedź na pytanie mojej rozmówczyni: opłata dodatkowa, w świetle prawa jest czymś zupełnie innym niż mandat karny i dlatego osoba nieletnia może ją otrzymać. Tym samym opisany przez nas sposób na odwołanie się od mandatu karnego na podstawie artykułu 101 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, nie może mieć w tym miejscu zastosowania.

Chociaż jednak jazda komunikacją miejską bez biletu jest w świetle prawa w pełni legalna, to jedynym sposobem aby uniknąć bolesnej opłaty dodatkowej jest… kupić bilet, bądź iść pieszo.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Narodowy
Skip to content